Optymalne czasy są bardzo zróżnicowane. Większość weterynarzy, trenerów psów i behawiorystów zgadza się, że szczenięta muszą wychodzić „bardzo szybko”, gdy zjedzą posiłek lub napiją się wody. Ogólnie rzecz biorąc, zalecane przedziały czasowe wahają się od 5 do 15 minut, ale czasami rosną do 30 plus minut.
W takim razie czego pies nie może jeść? Przede wszystkim: Ksylitol – jeśli zastanawiasz się, czego nie dawać psu, to z pewnością będzie to ksylitol oraz produkty ze słodzikiem. Choć dla ludzi jest nieszkodliwy, to dla czworonoga jest niebezpieczny, ponieważ uszkadza wątrobę.
Mam rocznego buldoga francuskiego od paru dni jeździmy z nim na cewnikowanie bo nie może sie wysikać, jest leczony antybiotykiem, lekami rozkurczowymi i przeciw zapalnymi ale to nie pomaga . Miał robione badania moczu i krwi i wszystko w normie miał też zdjęcie rentgenowskie ale nic nie wykryli. A teraz nawet nie można go cewnikować no cewnik wchodzi tylko 8cm i koniec co dalej robić?
Vay Tiền Trả Góp 24 Tháng. Drukuj Strony: 1 [2] 3 4 Do dołu Wątek: Nie może się wysikać (Przeczytany 9037 razy) DZIĘKI DZIEWCZYNKIJutro damy znać wieczorem co i jakDobrej nocki Zapisane Zapisane Anka & Kaza ['] ( & Lili Dzisiaj po wczorajszej Nos -pie jest po pracy pędzimy do weta ...już się naczytałam w necie Zapisane Daj prosze znac,co i jak Wam powiedzieli Zapisane Oczywiście,że napiszemy .Wynik moczu z osadem po 16-tej ,więc z tym wynikiem pędzimy ,posiew jeszcze raz we środę Zapisane Beta,myślę ,że zapalenie pęcherza wyszło by z badań moczu...robione dwa logiki i zasad badań laboratoryjnych tak być z moich doświadczeń życiowych(ale nie u psa,a u dziecka!)wynika,że często,gęsto badanie moczu-posiew, nic nie wykazywało,a problem sikający był zależy od ilości bakterii i reakcji danego organizmu,u jednego ,wystarczy,że w moczu ma tylko śladowe ilości bakterii,a z wc nie wychodzi,a drugi-nawet nie wie,że ma wzięłabym się z tym problemem za barki,u dobrego weta,kompleksowe leczenie tu potrzebne,skoro są nie wykluczam i innego podłoża całego problemu...Nie jestem wetem,jak napisałam. Zapisane hejwiesz co...mój poprzedni onek ( odszedł ode mnie 1,5 miesiąca temu ) od szczeniaka miewał od czasu do czasu problemy z oddaniem moczu i tak naprawdę pozostał nie zdiagnozowany do śmierci ( dożył prawie 12 lat). Wyniki bad. moczu itp były ok, nigdy nie chorował na nerki. Myślę, że problem tkwił u niego w jakiejś wadzie anatomicznej ...Z moich obserwacji wynikało, że psiak miał problemy z oddawaniem moczu w dwóch przypadkach:1. jak się dużo najadł 2. jak dłużej nie wychodził na dwórReceptą w jego przypadku było porządne zbieganie psiaka. Jak pobiegał to automatycznie jakby jakaś blokada odpuszczała i pomału, pomału aż do pełnego Baskil na dworze nie sikał, stawał co chwila i nic a jak wrócił do domu to dawaj,odpuszczało i sikanko, ale nigdy go za to nie karciliśmy bo wiedzieliśmy, że "ten typ tak ma"Takie problemy pojawiały się u nas co jakiś czas ale jakoś sobie z nimi radziliśmy. Gorzej było na stare lata jak miał już problemy z chodzeniem nie mówiąc już nic o bieganiu ale wtedy po prostu częściej się z nim wychodziło na spacery, na długie spacery i jakoś ten problem już się nie jakby się człowiek uparł to może w końcu jakiś by go zdiagnozował ale ci u których byłam nie potrafili postawić diagnozy a że psiakowi w sumie nic nie było to było jak było gorzej to podawałam NO-SPa i niewiele pomogłam, ale powiedziałam jak to było u nasdziwne to było, ale psiak był kochany i dożył sędziwego wieku Zapisane Za Nanami - zróbcie koniecznie USG; pęcherz powinien być układu moczowego fajnie wspomaga UrinoVet Dog. Zapisane i jeszcze dodam, że mój poprzedni onek był dosyć mocno ukątowany a jego kręgosłup wydawało się jakby się w pewnym miejscu gwałtownie załamywał dlatego podejrzewałam jakieś wady anatomiczne, uciski itp Zapisane Prostata u psa nie jest położona tak jak u człowieka i nie daje objawów od strony problemów oddawania psów jest problem z oddawanie układu moczowego to badanie krwi?Asiu daj znać co powiedział 11:52:56 Zapisane Przy prostacie kał "wychodzi" z jelita spłaszczony, nie okrągły. Kolega ostatnio przerabiał ten temat z własnym psem (pies już po operacji) Zapisane o ile w ogolepies potrafi sie wyproznic. Czasem trzeba psu pomoc... Wystarczy na udku pod pupka znalezc dobre miejsce i "od zewnatrz wyikac kupke do gory". Mialam psiaka,ktory mial to zoperowane, ale szwy puscily i sie dziadostwo odnowilo! Ale dobra dieta i rekawiczki lateksowe wdomu jakby trzeba psu pomoc i bylo ok:) Zapisane Ja mówiłam Asi, że powinna USG zrobić (pęcherza i prostaty).Nie jest prawdą że prostata nie daje objawów od strony oddawania moczu a i nie zawsze kał musi być chce pisać co było u nas...bo nie chce jej straszyć...dla mnie jeśli wszystkie badania wyszły ok to biegiem robić USG pęcherza i prostaty...Kryształki w pęcherzu i w moczu mogą znaczyć dwie rzeczy, ale najpierw trzeba potwierdzenia przez USG...i to musi zrobić dobry lekarz. Zapisane Ale z kałem problemów nie mamy....tylko z Agatko jadę na moja miała nadzieję ,że po kuracji furaginem się sutuacja nie powtórzy,i że to było tylko przeziębienie ,mimo że wyniki wyszły minęły znowu dwa tygodnie i problem więc kciukasy ,proszę Zapisane Oj trzymamy bardzo mocno Zapisane Drukuj Strony: 1 [2] 3 4 Do góry
Mam rocznego buldoga francuskiego od paru dni jeździmy z nim na cewnikowanie bo nie może sie wysikać, jest leczony antybiotykiem, lekami rozkurczowymi i przeciw zapalnymi ale to nie pomaga . Miał robione badania moczu i krwi i wszystko w normie miał też zdjęcie rentgenowskie ale nic nie wykryli. A teraz nawet nie można go cewnikować no cewnik wchodzi tylko 8cm i koniec co dalej robić? Diagnozować i leczyć zgodnie z rozpoznaniem. Możliwości diagnostyczne należy rozszerzyć badanie kontrastowe cewki moczowej. Jakie badanie moczu było wykonane? Pasek, osad, pasek+osad? Jakie leki rozkurczowe dostaje?Innymi słowy na podstawie dostarczonych danych nie można pomóc, gdyż pies jest niedodiagnozowany, a leki rozkurczowe to bardzo szerokie pojęcie.
"Mamo, siku!" - co zrobisz, gdy to usłyszysz na plaży lub placu zabaw? Okazuje się, że najlepszą toaletą jest trawnik lub morze. Rozmawiamy z rodzicami, którzy nie mają nic przeciwko takim praktykom. Zobacz film: "BEZPŁATNE WEBINARIUM: Wakacje z maluchem - o czym pamiętać?" spis treści 1. Młody podlewa krzaczki 2. Reakcje widzów 3. Rozwiązania problemu 4. Opinie ekspertów rozwiń 1. Młody podlewa krzaczki Letni czas zachęca do przebywania całymi dniami na świeżym powietrzu. Plaże i place zabaw są pełne dzieciaków, które, pod czujnym okiem rodziców i opiekunów, mogą się radośnie wyszaleć. Maluchy chętnie podjadają przy tym przekąski i lody. Rodzice pilnują również, aby odpowiednio dużo piły, co zapobiega odwodnieniu. Podczas pobytu na dworze może się zdarzyć trudniejsze wyzwanie. Gdzie dyskretnie i skutecznie dzieci mogą załatwić potrzeby fizjologiczne? Okazuje się, że dla większości rodziców remedium na palące potrzeby są okoliczne trawniki i krzaki. - Moje dziecko nieraz musiało podlewać drzewko, szczególnie jak obok placu zabaw nie było WC. Zawsze starałam się to robić gdzieś na uboczu, w jakiś krzakach - przyznaje Kamila. Marika potwierdza: - Ja wysadzam mojego pod drzewem, bo co mam zrobić, nigdzie nie zdążę z nim dolecieć. Marta dodaje: - Młody podlewa krzaczki jak jest potrzeba, a nie ma toalety. Staram się dyskretnie, ale przecież nie każe mu się posikać. O "dwójeczce" nie ma mowy poza toaletą. Teraz wytrzyma, a jak miał 2 lata to zawsze miałam ze sobą jednorazowy tron. Natalia zgadza się ze słowami poprzedniczek: - Wysadzam na siku w krzaki, między autami... tak żeby było choć trochę dyskretnie. 2. Reakcje widzów Osoby postronne krytycznie podchodzą do tematu. Zarzucają rodzicom, że to obrzydliwe i niehigieniczne. Inni odwołują się do nieposzanowania prywatności i intymności dziecka, które jest obnażone podczas czynności fizjologicznej. Katarzyna przyznaje, że spotyka się z różnymi reakcjami: - Miałam taką sytuację nad morzem. Córka miała 4 lata. Był tylko jeden toi-toi, zamknięty na kłódkę. Musiała siku. Byłyśmy na zewnątrz, była łąka. Obok łąki restauracja z dużymi oknami. Wysadziłam ją na siusiu na tej łące i wyszedł specjalnie kelner, krzycząc, że ludzie jedzą, a my tu takie rzeczy... Powiedziałam, żeby się bujał. Pies może się wysikać na łące, a dziecko to już nie?! Beata przyznaje rację poprzedniczce: - Trochę zrozumienia dla dziecka. Ale jak się nie jest rodzicem, to się takich sytuacji nie rozumie. Zobacz też: Moralność u przedszkolaków 3. Rozwiązania problemu Niektórzy noszą ze sobą specjalne nocniki podróżne. Jednak nawet dysponując takim sprzętem, trzeba ów nocnik gdzieś postawić. Matki zgodnie zwracają uwagę, że nie chodzi o chęć ekshibicjonistycznego załatwiania potrzeb w miejscach publicznych. Narzekają na brak toalet, choćby przenośnych blisko placów zabaw. Dla wielu jednak toi-toi nie jest rozwiązaniem, budzi niechęć i obawy przed warunkami sanitarnymi, jakie tam mogą panować. Kasia opowiada, że w jej bloku dzieci i rodzice umówili się, w które miejsce dokładnie w okolicy placu zabaw można udać się w wiadomym celu. Ma to ograniczyć przestrzeń, na której załatwiane są potrzeby fizjologiczne. Bywa jednak, że i tam z balkonów innych mieszkań, płyną mniej lub bardziej kąśliwe uwagi, a nawet obraźliwe epitety. Wiele osób przywołuje argument, że trawniki i drzewka są obsikiwane (i nie tylko) przez psy, więc czemu nie przez dzieci? Teoretycznie właściciele powinni sprzątać po swoich psach, ale też różnie to wygląda w praktyce. 4. Opinie ekspertów Co na to specjaliści? Dorota, pedagog, zawodowa niania z 8-letnim stażem: - Uważam, że nie ma nic złego w załatwianiu potrzeb na, nazwijmy to, łonie natury. Są też specjalne nocniczki na dwór. Niestety, niektórzy rodzice niefortunnie wybierają miejsca w tym celu. Najważniejsze, żeby w domu kontynuować naukę korzystania z toalety i sygnalizowania potrzeb z wyprzedzeniem. Ważne, żeby dzieci nie zmuszać do korzystania z nocnika czy WC na siłę, bo to też powoduje traumę i niechęć. Lekarze uczulają, że przetrzymywanie moczu może mieć negatywne konsekwencje dla prawidłowego funkcjonowania układu moczowego. Grozi to infekcjami i powstawaniem kamieni w przewodzie moczowym. Kilkuletnie dzieci w czasie zabawy zapominają o tak prozaicznych sprawach, jak potrzeby fizjologiczne. Czekają do ostatniej chwili. Gdy słychać "Mamo, siku!", zwykle jest to potrzeba bardzo pilna, dosłownie kwestia sekund. Rodzic ma czas co najwyżej na zdjęcie lub rozpięcie tych części garderoby, które mogłyby zostać zmoczone. Dopóki ktoś nie ma dzieci, rzadko ma tego świadomość. Warto być wyrozumiałym dla obu stron: dla dzieci, którym może się zdarzyć niefortunne siku pod krzakiem, i dla mieszkańców okolicznych bloków, którzy mogą niechętnie patrzeć na podobne praktyki. Zobacz też: Rozpieszczanie dziecka Rekomendowane przez naszych ekspertów polecamy
pies nie może się wysikać